Granie na Linuksie #1 – Przygotowanie systemu pod Steam

Zatwardziały pecetowiec z padem w ręku, sporadycznie grywający na starej generacji, w wolnych chwilach lubujący się w słuchaniu Converge, dobrej elektroniki oraz modyfikowaniu tego, co mu akurat wpadnie w ręce. Posiada stanowczo zbyt dużo wolnego czasu. Panie i Panowie, oto Nikodem „Yaxes” Kupis i jego pierwszy tekst dla Rozgrywki – Prez.

Na początku chcę tylko doprecyzować, że jestem osobą, która lubi realistyczne lub wymagające shootery + indyki więc i w tym kierunku będę szedł ze sprawdzaniem gier. Tekst może również zawierać trochę Linuksowego żargonu, który, jeśli będzie ważny, z pewnością zostanie wytłumaczony. Ominąłem również znaczną część problemów spowodowanych specyficznością mojego sprzętu oraz własnymi błędami.

Chłodna listopadowa sobota, szaro buro i ponuro, siedzę na kanapie w jednej ręce z padem w ręku, w drugiej przeglądając fejsbunia licząc na to, że tym razem Rockstar wpuści mnie do trybu Online w Grand Theft Auto V. Znudzony czytaniem clickbaitów wrzucanych po kolei przez moich facebookowych znajomych, moją uwagę zwraca Linuksowa wersja subreddita PeCetowej Musztardy, nie mija pół minuty, a ja już googluję w poszukiwaniu odpowiedniej dystrybucji z pytaniem: ”Czy da się na tym grać?”…

Dystrybucja

Jako że nie jestem fanem rodziny systemów pochodzących od Debiana (nie sugeruję, że systemy są złe, dla początkujących pochodne Debiana takie jak Mint czy właśnie Ubuntu są na start najlepsze), ze szczególnym wskazaniem na główną wersję Ubuntu, głównie przez Canonical, który, to jeśli użytkownik nie usunął pewnego pakietu z ich środowiska graficznego, domyślnie posyłał wszystkie wyszukiwania do Amazonu w celu wyświetlania reklam w systemie… Tak, owszem, Microsoft z domyślnymi kaflami w Windows 8 nie był pierwszym, który pakował do systemu reklamy.

Mój wybór padł na Archa, system funkcjonujący na zasadzie „rolling release” czyli raz zainstalowany wymaga tylko stałego uaktualniania i konserwacji z wydawanymi co miesiąc migawkami dla nowych użytkowników oraz posiadający świetną dokumentację wraz z gigantycznym repozytorium użytkowników „Arch User Repository”, uzbrojony w ISO zgrane na telefon, wystarczającą ilość miejsca na przechodzenie pomiędzy systemami, Windows postanawia pożegnać mnie bluescreenem… Serio!

Instalacja i przygotowanie systemu

Niecałą minutę później jestem w środowisku instalacyjnym witającym mnie czystą Linuksową konsolą czekającą na polecenia. Szybkie partycjonowanie plus zadecydowanie, która cząstka dostanie jakie miejsce w systemie. Systemy na jądrze Linuksa w przeciwieństwie do Windowsa nie mają wyznaczonej jednej partycji systemowej, znaczną część folderów systemowych można wydzielić na osobną partycję, np. „/var” (cache „pakietów” z aplikacjami) nie musi znajdować się na dysku, na którym znajduje się „/” (root, w którym zaczyna się całe drzewo katalogów systemowych), tak samo partycja „/home” na której trzymane są pliki użytkowników.

Uruchamiam komendę pobierającą oraz instalującą podstawowe pakiety na dysk, potem jeszcze szybka konfiguracja klawiatury, lokalizacji, nazwy komputera, instalacja serwera Xorg służącego jako podstawa do środowiska graficznego, (w moim przypadku używam XFCE ze względu na lekkość i konfigurowalność) własnościowe sterowniki Nvidii do mojego leciwego GTS450 oraz Tiro Finale, czyli Steam.

Ostatnie szlify i cyferki

Jeden szybki restart, odnalezienie Steam na liście aplikacji i już pierwsze zaskoczenie, w momencie wpięcia pada od PS3, Steam nie wymaga z nim żadnej konfiguracji, automatycznie wykrywa go jako kontroler od X360 i pozwala na uruchomienie Big Picture po dwukrotnym wciśnięciu „Home”, jednocześnie konfigurując w ten sam sposób wszystkie nasze dostępne gry. System gotowy do grania.

Obecnie w Linuksowym Steam Store według SteamDB jest dostępnych 1480 działających gier, w mojej bibliotece posiadam 200, z czego dostępnych jest 72, całkiem wysoka liczba biorąc pod uwagę, że znajdują się na niej takie tytuły jak Arma 3, Euro Truck Simulator 2, uwielbiane przeze mnie Insurgency (Pochwalam tego młodego człowieka – dop. Prez), czy wszystkie dotychczas wydane na silniku Source oraz Source 2 gry autorstwa Valve.

A teraz zamykam edytor tekstu i życzę wam dobrej zabawy oraz Wesołych Świąt bez ataków na serwery konsolowej i pecetowej braci! Wpis ten zaczyna serię, w której mam w planach sprawdzić, czy da się wygodnie grać na Linuksie, czy to emulując gry, czy grając w ich natywne wersje, jednocześnie ma być moją motywacją do nauczenia się systemu i zasad jego działania.

Yaxes

  • Berserker

    Gram na Lubuntu (LXDE) od kilku lat. Teraz raczej casualowo i do tego na slabym komputerze. Steam daje rade i wszystkie gry ktore chcialem to ogralem, mimo wszystko DirectX i Windows bije na glowe Linux-a i OpenGL. Na poczatek odpalilem Half-Life 2 ktore na Windę ograłem z 10 razy i byłem w szoku jak słabo (w porownaniu z DirectX) ta gra wyglada. Mimo wszystko Linux to genialna platforma i ma ogromny potencjał o czym dobrze wie sam Gabe ktory gra na Debianie.

    • isaak911

      open GL to między innymi podstawa PS4 czy WiiU

      • Berserker

        Zgadza sie ale dzieki temu ze PS4 i WiiU to „zamknięte” sprzety to mozna na nich wyciagnac duzo wiecej z OpenGL. Mimo to DirectX na PC to potęga bo ten na XNONE nie pokazuje swojej mocy. Nie jestem fanboyem Sony ale mysle ze wprowadzenie DirectX 12 na X1 nic nie zmieni dopoki MS nie poprawi bebechów swojej konsoli.

  • kejwmen

    Jak ktoś nie czuję się na siłach w instalacji Archa, to polecam Antergosa. Z doświadczenia wiem, że jedyne co trzeba zrobić po instalacji to odblokowanie instalacji bibliotek w wersji multilib.

  • Sajgon

    2 lata jestem już full-time linux i wiele rzeczy mnie dziwi. Jak ucinanie opcji czy efektów patrz Pillars Of Eternity i płaszcze. Jeśli ktoś potrzebuje do grania gier Ax3 to nadal Windows jest głównym system dla nich. Natomiast gdy ktoś lubi Dote i Csgo to Linux się sprawdzi 🙂
    PS cały czas czekam na obiecaną wersje Divinity Original Sin na Linuxa.