Football Manager 2017

Miles Jacobson i spółka co roku fundują nam nową część swojego Excela w oprawie ładniejszej niż białe kratki. Gra jest też dopieszczana przez graczy, bo gdzie twórca nie może, tam modera pośle (spora część logosów, twarzy, herbów, czy dodatkowych grafik, to ich zasługa). Owocuje to jeszcze większym urzeczywistnieniem rozgrywki. Czy więc opłaca się przeciętnemu Kowalskiemu albo Nowakowi wyłożyć te 140 złotych na grę, w którą pogra tylko na PC i to bez używania pada? Czy gra cierpi na syndrom pt. meh, to już było rok temu, kupię za rok albo dwa jak zmiany będą większe? Odpowiedzi postaram się udzielić poniżej, zapraszam.

Na początek nowości w stosunku do poprzedniej części. Pierwsza z nich pojawia się już podczas pierwszego kontaktu z grą, kiedy tworzymy swojego jegomościa. Będzie on pojawiał się w nagłówkach informacji nas dotyczących, panelach rozmów z zawodnikami czy np. podczas meczu (choć tam na swoją twarz nie liczcie). Mamy więc parę garniturów, kolorów koszul czy kurtek,  fryzur, wąsów, brody, okulary, możliwość personalizacji twarzy, a także załadowania zdjęcia facjaty, co potrafi dać niezły efekt. Mała rzecz, a cieszy (owszem, to już było, ale biedniej niż teraz). Kolejne rzeczy objawiają się już podczas samej rozgrywki. Pierwsza z nich to zakładka z mediami społecznościowymi – dziesiątki plotek pisanych przez różne gazety i serwisy okraszone hasztagami – taki twitter; mnie to pasuje, bo dodaje do gry kolejną szczyptę realizmu. W końcu uporządkowano również wiadomości – jest lepiej, przejrzyściej, szybciej i można wybierać spokojnie, co chcemy czytać, a co nie. Następna sprawa to analizy przed i pomeczowe oraz rozkład naszego kolejnego przeciwnika na części pierwsze. Teraz zostały one rozszerzone, jest ich nie tylko więcej, ale także są lepiej dostępne i jednym kliknięciem można wszystko załatwić. To samo tyczy się treningów indywidualnych dla graczy takich jak ulubione zagrania, zmiana ustawienia w konkretnej sytuacji podczas spotkania, czy wykonawców stałych fragmentów, poszukiwań zawodników w regionach czy obserwacja danej ligi. KLIK i koniec – znowu szybciej, lepiej i przejrzyściej. Zmiany przedostały się również do transferów oraz kontraktów. Najciekawszą z nich jest możliwość złożenia obietnicy grajkowi, którego chcemy do siebie ściągnąć. Możemy np. obiecać mu częstą grę w pucharach, wysłanie na kurs językowy czy numer na koszulce lub potraktować nasz klub jako odskocznię do dalszej kariery. Ostrzegam, lepiej te obietnice spełniać.

Skoro o nowościach przed i międzymeczowych już było, czas na same spotkania. Tu również mamy coś dla starych wyjadaczy. Pierwsza sprawa – w końcu zawodnicy wychodzą z tunelu. Druga – czasem jakiś dziennikarz rzuci szybkim pytaniem i trzeba odpowiedzieć. Trzecia – JEST SPRAY podczas rzutów wolnych i nie znika od razu. Czwarta – nowe animacje. I tu się na chwilę zatrzymam. Jest ich więcej, to fakt (podobno 1500, ale ja pewnie wszystkich i tak nie zobaczyłem), ale też silnik się tu nie zmienił. To pewnie irytuje malkonentów, ale uwierzcie mi – w tę grę nie bawisz się dla grafiki. Skoro już przy tym jesteśmy – warto wspomnieć, że SI się dogadało z PZPN i mamy licencjonowaną Lotto Ekstraklasę. To oznacza bandy reklamowe (animowane, a jakże), a także herby i twarze zawodników oraz sztabu szkoleniowego naszej najwyższej klasy rozgrywkowej. Fajna sprawa, zważywszy na to, że zostaliśmy postawieni obok lig hiszpańskiej, angielskiej, czy holenderskiej. A jeśli granie w najwyższej klasie to za mało, na pewnym portalu jest już patch, który dodaje nasze ligi aż po Okręgówkę, czyli Gminne Ludowe Kluby mogą już niedługo śmigać w wirtualnych boiskach ligowych obok Legii i Wisły. Grafika była, zmiany były, audio… no właśnie audio jak co roku trzeba przemilczeć. Słyszymy kibiców podczas spotkania i gwizdek sędziego. Tyle.

Dla mnie ważne było jednak coś innego w tym wszystkim – czy spotkania nie będą do siebie podobne? Czy od razu znajdę taktykę działającą na wszystkie kluby? Odpowiedź na oba pytania brzmi – NIE. Po tylu latach nasz komputerowy przeciwnik szybciej reaguje na wydarzenia na boisku, zmienia swoje ustawienie albo zawodnika, aby zwiększyć siłę rażenia. Nie raz przegrałem lub zremisowałem mecz, który do przerwy prowadziłem spokojnie dwoma bramkami. Bo za późno zareagowałem JA. I właśnie za to pokochałem ten tytuł już teraz, bez czekania na łatkę po zimowym oknie transferowym. Przegrałem wiele spotkań tylko z własnej winy, bo źle zareagowałem na to, co zrobił przeciwnik. Jak zmienił nastawienie zawodników czy jak kazał atakować. Odkryłem skrzydła, skontrował i po meczu. Prowadziłem 1:0 do 80 minuty, rzucił się na moich najbardziej zmęczonych zawodników oraz tych, którzy mieli kartki i wygrał skurczybyk 3:1 bo kończyłem mecz w 9 chłopa. Takich akcji jest mnóstwo – albo pełna koncentracja, albo dostajesz po dupsku jak ja na padzie w BF1 (pozdrawiam Preza i ekipę grającą wtedy ze mną).

Jeśli nadal czytacie tę recenzję i dotarliście aż tutaj, to chcecie zapewne jednoznacznej odpowiedzi – czy ten tytuł jest wart swojej ceny? Odpowiem tak – 51 krajów świata do rozpoczęcia kariery, ilości lig sam nie pamiętam bo jest przynajmniej ze 150, setki opcji, możliwości i UWAGA – w końcu możliwość grania w 64 bitach – czyli gra wykorzystuje więcej ramu i jest płynniej nawet przy dużej ilości lig naraz i po wielu sezonach. Jeśli tego wam mało, to nie macie tu czego szukać. Tutaj chcesz być najlepszym trenerem jakiego piłkarski świat widział. Wydaje się wam, że nie ma wyzwań bo odpalasz Barcelonę i kosisz wszystkich jak kosiarka na Narodowym? Bzdrua – zagraj Cambridge United (League Two w Anglii) i dotrzyj do Premier League. Za słabo? Odpal jakiś klub i sprzedaj wszystkich zawodników poza wychowankami i graj tylko nimi.  Tak naprawdę wyzwania sobie stwarza każdy z nas samemu grając i wierzcie mi – gra Bayernami, Realami czy innymi Chelsea to jak iść do agencji towarzyskiej, żeby się przytulić do prostytutki. Ta gra to najlepszy FM od lat i nie muszę czekać na patcha z numerkiem 3 żeby to powiedzieć. A teraz wybaczcie, Cambridge samo do Premier League nie awansuje.

PS. W ramach współpracy powstała także w końcu polska reklama gry.

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC

Football Manager 2017 / Deweloper: Sports Interactive / Wydawca: Sega / Wydawca PL: Cenega / Strona Oficjalna.