Dawno się nie widzieliśmy, towarzyszu z wielkim mieczem – Rogata Sobota #5

Witam w pierwszym odcinku w roku 2016, czyli tym w którym ostatecznie Final Fantasy Versus XIII przepoczwarzy się w Final Fantasy XV, a my będziemy to przeżywać.

***

 

Rok 2016 będzie bardzo ważny dla branży i napiszę wam dlaczego: w pewien symboliczny sposób wrócimy do tego co działo się w 2006, gdy zaczynano prace nad Final Fantasy Versus XIII – grą, która za kilka miesięcy wyjdzie jako Final Fantasy XV i-lepiej-żeby-była-niesamowita. Dziesięć lat temu branża nie była jeszcze świadoma tego, że japońskie gry przestaną podobać się światu. Czy to RPG-i czy wielkie przygody samurajów: przez brak odpowiedniej promocji i technologiczne zacofanie względem wielu nowoczesnych pro-online tytułów zachodnich, zepchnięto na bok niemal całą gałąź gier, w których super cool bohaterowie robią nieludzkie rzeczy co pięć sekund.

 

W tamtych starych czasach, Square Enix mogło zakładać, że od samych zapowiedzi nowych Finali ludziom rozepną się rozporki. Zresztą, gdyby FFXIII i Versus XIII wyszły do 2008 roku (tak na oko) to pewnie zuchwałość by się opłaciła. Teraz jednak duzi wydawcy, a zwłaszcza ci japońscy wiedzą, że gry trzeba przede wszystkim wypuszczać szybko i najlepiej tanio. Lekcja jaką dało im kilkadziesiąt świetnych gier robionych przez studia pokroju „siedzę w piwnicy i lepię piksele, a kolega lubi Mario i nawet kiedyś programował” była nie do przeceniania. Na szczęście poza bolesną reorganizacją (np. w mijającym tygodniu ogłoszono zamknięcie Shinra Technologies) widać w ostatnich miesiącach także postęp i chęć powrotu na szczyty. Może teraz zrobią to co mogli i powinni dziesięć lat temu, czyli zaczną seryjnie wydawać duże, piękne, koszerne gry. Przynajmniej moja wiara w to, jeszcze nie umarła.

 

***

Zapraszam teraz do przejrzenia sporej dawki ciekawych rzeczy, które ukazały się na Antlers od ostatniej Rogatej Soboty. Podzieliłem to na trzy sekcje: Wiadomości (newsy, które nikogo), Wygrzebane z głębin (stare gry i zajawki, które nikogo) i Fajeczkę (luźne sprawy nie pasujące nigdzie indziej). Miłej zabawy:

***

 

Wiadomości

 

  • Połączenie dwóch najgorętszych licencji dla każdego kto wie co to Nintendo, j-pop i brak dziewczyny czyli Shin Megami Tensei X Fire Emblem przeszło długą drogę zanim wyewoluowało w tytuł jaki trafił do produkcji. Możecie sprawdzić jak do tego doszło.
  • Monster Boy and the Cursed Kingdom może stać się nową wielką-małą przygodą w świecie, w którym walka z ośmiornicą i zmienianie się w zwierzęta jest czymś normalnym. W akcji gra prezentuje się jednak dość kontrowersyjnie.
  • Assassination Classroom nadchodzi, jest to gra o próbie mordowania nauczyciela – czyli coś co bardzo by mi się przydało kiedy chodziłem do szkoły z workiem na w-f.
  • 2dspoke
  • Ślicznie wyglądające reedycje Pokemon Red, Blue, Yellow i Green będą miały jeszcze piękniejsze specjalne 2DS-y.
  • Zgodnie z zasadami wielkiej antycznej tragedii chciałbym potwierdzić, że Tap My Katamari okazało się być grą na telefony. Do końca wierzyłem, że będzie inaczej, a teraz czuję się jakbym znalazł czarny włos w kebabie…
  • Bayonetta znana też jako najbardziej włochata kobieta w historii (nawet biorąc pod uwagę to kto występuje w polskim Sejmie) mogła nieco pokrzyżować plany Nintendo, bo jej umieszczenie w nowym Super Smash Bros. mogło podnieść rating wiekowy tej gry.

 

***

Wygrzebane z głębin

Persona-4-story

#Takbyło

 

Cannon-Spike-PAL

 

***

 

Fajeczka

Dengeki-PlayStation-1

 

Jeżeli jeszcze tu jesteście i jesteście w stanie otworzyć jeszcze kilka zakładek „na później” to może zainteresuje was moje osobiste podsumowanie najlepszych gier roku 2015 – wypisałem 11 tytułów, które według mnie wypada mieć na swoim koncie. Na Antlers znajdziecie też przyjemny tekst o tym czemu Disgaea 5 jest tak cenną grą, a jeżeli jakimś cudem nie macie na półce kupki wstydu i szukacie nowej, małej, najlepiej darmowej gry to przypatrzcie się The Curse of Issyos. Arcade Coolture dopełnia dzieła prezentując Shock Troopers. I już tylko zwyczajowe wspomnienie o nowych Dobrych Linkach zostało mi przed pożegnaniem.

 

Zatem żegnam. Widzimy się za tydzień, w tym samym miejscu o tej samej porze.

 

 

~cascad