Brigador

Do Spółdzielni Rozgrywka dołącza Michał Piwowarczyk – tłumacz, właściciel gdyńskiego Padbaru, wieloletni redaktor naczelny gry.wp.pl, współzałożyciel Nieczystych Zagrywek i Niezatapialnych. Michał od czasu do czasu napisze dla nas recenzję lub felieton. Polecam tego autora! – Prez.

Nie wiem jak wy, ale mnie cyberpunkowe miasta wprawiają w nastrój destruktywny. Te wszystkie wieżowce skryte pod wiecznym smogiem, neony brudno rozświetlające rozpadające się budynki. Brudne ulice pełne śmieci przytłaczają i duszą. Jak pięknie byłoby to wszystko skasować. Żadna z gier, która rozgrywa się w świecie mrocznej, niedalekiej przyszłości, na to jednak nie pozwalała. Brigador jest inny, jest wręcz wyzwalający.

Brigador to gra akcji, w której świat obserwujemy z perspektywy izometrycznej, jak to drzewiej bywało. Sterujemy w nim mechem lub innego rodzaju pojazdem ofensywnym i wykonujemy misje, sprowadzające się zazwyczaj do niszczenia wszystkiego dookoła. Na samym początku poziomu zostajemy wrzuceni w scenerię cyberpunkowego miasta (albo pobliskich farm, cmentarza, itp). Otrzymujemy listę celów i to wszystko. Każdy element otoczenia, budynek, ściana, wrota, czy park, może zostać zniszczony i to jest w Brigadorze piękne. Pikselowa piaskownica nie ogranicza nas w żaden sposób, jeśli chodzi o kolejność, czy sposób dotarcia do celu. Po co kluczyć między budynkami, jeśli można je zrównać z ziemią. W imię wolności i walki z autorytarnym systemem, oczywiście.

Już na pierwszy rzut oka Brigador wygląda jak skrzyżowanie estetyki Syndicate i Command & Conquer. Tę drugą serię przypominają szczególnie jednostki, którymi przyjdzie nam sterować i do których będziemy musieli strzelać. Mamy więc mechy, czołgi standardowe, czołgi-poduszkowce, niewielkie maszyny kroczące i artylerię. Walczyć próbuje też z nami piechota, ale zazwyczaj marnowanie na nią amunicji zwyczajnie nie ma sensu. Podobnie jak w Command & Conquer, lepiej jest po prostu przejść się po irytujących ludzikach. Tym bardziej, że amunicja w Brigadorze nie jest nieskończona.

Twórcy oferują szybką, dynamiczną i często chaotyczną rozwałkę, ale to od gracza zależy, w którym momencie się ona rozpocznie. Na samym początku każdej misji dobrze jest trochę pokluczyć między budynkami, wstrzymać się od niszczenia otoczenia i pościągać pojedynczych przeciwników, zanim pojawią się ich koledzy i przyprą nas do muru. Tym bardziej, że dopóki nie zostaniemy wykryci przez przeciwnika, nie odezwie się alarm, który potrafi utrudnić życie. Pojazd, którym sterujemy, jest oczywiście lepszy od czegokolwiek, co wróg może przeciwko nam rzucić, ale nie jest przecież niezniszczalny. Jeśli ktoś ma ochotę przeprowadzić prostą ofensywę bez zastanowienia, lepiej jest dobrze opanować sterowanie, które w Brigadorze potrafi często stresować i irytować, szczególnie, jeśli przełączamy się między różnymi pojazdami pomiędzy misjami.

System celowania w grze jest pomysłowy i pomocny. Wieżyczka pojazdu, sterowana za pomocą myszki, wyświetla nam dwa laserowe celowniki, pokazujące między innymi tor lotu pocisku. Wygląda to słodko i wygodnie, ale poziom trudności gwałtownie wzrasta, gdy musimy jednocześnie poruszać się, chować i strzelać. Niewielka strzałka pokazująca, w którą stronę odwrócona jest część mobilna pojazdu, nie jest zbyt widoczna, szczególnie w całym chaosie destrukcji i ruchu, więc często dochodzi do sytuacji, gdy panicznie próbujemy uciec, ale nie widać dokładnie, w którą stronę mech jest zwrócony. Może to niewielki zarzut, ale brak zapisywania stanu gry w trakcie misji sprawia, że niewielka niedogodność interfejsu prowadzi do irytującego powtarzania mapy. Problematyczne są też wskaźniki zdrowia pojazdu czy amunicji. Wydaje się, że lekkie przesunięcie tych znaczników w pole widzenia gracza, a nie chowanie ich po rogach ekranu, ułatwiłoby trochę życie.

Ale są to tylko szczegóły. Poza tymi kilkoma niedogodnościami, w Brigadora gra się znakomicie. Misje nie trwają na tyle krótko, aby co chwilę wyrzucało nas do ekranu ich wyboru, ale na tyle długo, aby człowiek napocił się klucząc, strzelając i uciekając. Końcowe etapy każdego zadania mogą się dłużyć, kiedy szukamy ostatnich, chowających się po mapie jednostek i budynków, ale cóż, przywodzi to na myśl stare, dobre RTS-y. Kto nie kocha starych, dobrych RTS-ów?

Ostatecznie Brigador spełnia wszystkie obietnice składane przez twórców. Gra jest szybka i satysfakcjonująca, różnice w uzbrojeniu i poruszaniu się poszczególnych pojazdów są natychmiast widoczne i odczuwalne, dzięki czemu szybko możemy znaleźć sobie jednostkę, która nam odpowiada. A jeśli okaże się, że nasz ulubiony mech nie jest w stanie poradzić sobie z naporem wrogich jednostek, następnym razem możemy wybrać wolniejszy, lepiej uzbrojony czołg. Brigador jest świetną, wciągającą, szybką i wymagającą grą indie. Życie w cyberpunkowym świecie jest piękne, gdy można go równać z ziemią.

Autor: Michał Piwowarczyk

Platforma: PC

Brigador / Deweloper: Stellar Jockeys / Wydawca: Stellar Jockeys / Strona Oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od Evolve PR.

  • Pingback: Brigador | Polskie Podcasty()

  • Jakub Antoniuk

    Dałoby radę mechanikę gry przenieść na mobilki? Po zwiastunach trudno mi to ocenić.

    • Prez

      Sterowanie na mobilkach byłoby raczej skomplikowane.

      • Jakub Antoniuk

        Szkoda.