Battleborn

Prez: Ktokolwiek twierdzi, że jedyne co wyszło studiu Gearbox Software to Borderlands, ten jest w wielkim błędzie. To deweloper, który nie boi się eksperymentować z formułą i dzięki temu tworzy naprawdę smakowite kąski. Ci goście zrobili dodatki do pierwszego Half-Life, najlepszą drugowojenną serię jaką świat widział, czyli Brothers in Arms, czy wreszcie genialne Borderlands.

Cooldan: A przecież to nie wszystko, co zrobili. Wystarczy wspomnieć o Tony Hawk’s Pro Skater 3, James Bond 007: Nightfire, czy wreszcie remasterze Homeworld 1 i 2.

Prez: Ale ludzie wolą pamiętać średnie Aliens: Colonial Marines i Duke Nukem Forever, który przecież, gdyby nie Randy Pitchford i jego ekipa, byłby o wiele gorszą grą, pod warunkiem, że w ogóle zostałby wydany.

Screenshot-Original (2)

Cooldan: Ludzie mogą sobie hejtować do woli, a tymczasem wyszedł Battleborn, nowa gra od Gearbox, która udowadnia, że nie boją się oni mieszania konwencji. W dodatku kontynuuje audiowizualną i scenariuszową tradycję Borderlands – w to mi graj!

Prez: To prawda. Widać i czuć, że to duchowy następca, albo daleki kuzyn. Ale równie zabawny i zwariowany! Teksty, które padają w trakcie kampanii kooperacyjnej, powalają na łopatki, nawet podczas kolejnego powtarzania tej samej misji. Do tego kreskówkowa oprawa i świetna muzyka. Borderlands jak w mordę strzelił.

Cooldan: No właśnie, trzeba od razu zaznaczyć jedną rzecz. Battleborn pod żadnym kątem nie jest podobne do Overwatch. Powtórzę: BATTLEBORN NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z OVERWATCH. Ludzie porównują obie gry przez to, że mają podobną oprawę, ale w rozgrywce różnią się one od siebie diametralnie! Pod względem objętości, gra Gearbox wyprzedza o milę produkcję Blizzarda.

Screenshot-Original (1)

Prez: OK, to powiedzmy wreszcie, czym jest w ogóle Battleborn. Jest to miks kilku gatunków, oferujący nieco inne doświadczenia w kampanii fabularnej i multi. Otóż kampania stanowi głównie pretekst do rozwałki i uczenia się grania daną postacią, ale robi to uzbrojona w fantastyczną dawkę humoru, a na wyższym poziomie trudności potrafi stanowić wyzwanie. Podobnie jak w Borderlands, odradzałbym granie solo, bo to nie to samo, co walka ramię w ramię ze znajomymi. Do pięciu graczy online na raz (lub dwóch na jednej kanapie) możemy przechodzić wspólnie osiem długich (każda to około 30-45 minut grania!) misji kampanii. To całkiem sporo jak na grę nastawioną na multi, zwłaszcza że do zadań kooperacyjnych zazwyczaj wraca się kilkukrotnie, żeby przetestować różnych bohaterów.

Screenshot-Original

Cooldan: Granie w pojedynkę ma tę wadę, że wtedy misja zamiast 30-45 minut, zajmuje raczej godzinę-półtorej. Co przy braku możliwości zapisu, może być problemem. Gra zachęca również do powtarzania zadań przez system lootu – w trakcie misji zdobywamy ekwipunek, który później zabieramy ze sobą zarówno do misji fabularnych, jak i w trybie multi. Co więcej, każdy z bohaterów zdobywa doświadczenie i awansuje na kolejne poziomy, dzięki którym mamy np. wybór dodatkowych umiejętności przy rozwijaniu postaci w trakcie gry. Bohaterów jest aż 25-ciu i warto znaleźć przynajmniej kilku, którzy nam pasują, bo różnice między nimi są diametralne. W multi bowiem gra oprócz typowego trybu dominacji (zajmowanie trzech punktów na mapie, która drużyna ma ich więcej zdobywa więcej punktów) ma również dwa tryby w stylu MOBY. I tu różnice między postaciami mają gigantyczne znaczenie, bo drużyna składająca się z 5 postaci tej samej klasy raczej nie zarządzi.

Screenshot-Original (4)

Prez: Z tego wynika również inny problem – samemu raczej nie poszalejemy, bo nawet w trybie dominacji nie mamy szans wygrać bez współpracy z innymi graczami. Ogromne zróżnicowanie między postaciami wymaga również solidnego ogrania się z wybranym przez nas bohaterem. Wystarczy powiedzieć, że nasze wspólne próby grania w multi kończyły się zebraniem sromotnych naleśników (sami wiecie z czym).

Screenshot-Original (3)

Cooldan: Prawda. Co nie zmienia faktu, że osobiście jestem zauroczony wyjątkowo Battlebornem. Nawet jeśli widzę, że multi nie jest do końca dla mnie, to ilość zabawy jaką gra oferuje w singlu absolutnie mi do szczęścia wystarczy. Jeśli graliście w Borderlandsy w kilka osób, kończąc po kilka razy te same misję, albo zmierzyliście się z Terramorphousem to Battleborn ma ogromną szansę dostarczyć wam zabawy na wiele godzin. Swoją drogą  – nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle razy zdarzyło mi się uśmiechnąć (czy wręcz zaśmiać na głos) podczas gry. Gearbox nie opadł z formy i ze spokojem czekam na trzecią część Borderlandsów.

Autor: Cooldan i Prez

Platforma: PC, PS4, XOne.

Battleborn / Deweloper: Gearbox Software / Wydawca: 2K Games / Strona Oficjalna

Grę otrzymaliśmy do recenzji od polskiego dystrybutora – firmy Cenega SA. 

  • Kamil950

    Jeśli się coś nie zmieniło i się nie mylę, to Battleborn ma split-screen tylko na konsolach, a na PC nie (bo w tekście jest mowa o wspólnym graniu na kanapie).

    Tutaj nawet chyba jeden z twórców Battleborna o tym pisze – reddit.com/r/Battleborn/comments/4cqk8x/splitscreen_on_pc/

    • Prez

      Faktycznie, dzięki.

  • rawr

    Zakupiłem, pograłem. Raidy z singla w coopie podobają mi się mega. Do toe możliwość zdobywania lootu, aktywne challange podczas rozgrywki, oraz duża pula postaci które można wybrać jest dla mnie zarąbistą opcją. Multi sprawdzę jak trochę więcej czasu spędzę w „singlu” i uda mi się podkoksić postać. Po kilku grach w multi, stwierdzam, że spędzę trochę czasu z tym tytułem, a szczerze mówiąc, zupełnie się tego nie spodziewałem. Wielka szkoda, że jednak nikt z moich znajomków, nie ma tego tytułu na PC. Co do samej recenzjim chyba jednak trochę wpłynęła na mój zakup tej pozycji. Ahoj!

    • Prez

      Cieszę się, że Ci się podoba! Miłego grania!