Assetto Corsa

Na początek rzeknę – grałem na padzie, bo nikt z rozgrywki nie dzieli się ze mną hajsami i nie stać mnie na kierownicę. Jeśli więc chcesz bardziej rzetelnej recenzji opartej na ograniu tytułu na przynajmniej 3 kierownicach napisz na priv – podam numer konta. Koniec komunikatu… Kunos Simulazioni kazali długo czekać wszystkim fanom wyścigów na swój debiut poza pecetami. Wielu mało obytych z tematem zapyta – a co to w ogóle jest za studio? Wszystkim im więc już spieszę z odpowiedzią – ten deweloper ma w swoim dorobku symulatory, na których szkolą się kierowcy, a z ich usług korzysta między innymi Ferrari. Czyli znają się na swojej robocie. Czy umieją też w giereczki i grywalność? Czy dali radę wielkiemu mnie, katującemu swojego pada przy wszelakich grach typu DiRT Rally, rFactor i Project Cars? Odpowiedź poniżej, zapraszam do lektury.

Włosi chcieli stworzyć grę, w której w parze z grywalnością będzie również świetne odwzorowanie fizyki jazdy, przyjemne dla oka widoki i fajne udźwiękowienie. Rozkładanie Assetto Corsa na czynniki pierwsze zacznę od grywalności oraz fizyki – roznieśli wszystko i wszystkich. Żeby było bardziej przejrzyście napiszę tak – Project Cars przy Assetto jest jak NFS przy Dirt Rally – BANALNE i nie sprawiające mi frajdy! Naprawdę, to jak mnie gra potraktowała już w moim pierwszym wyścigu sprawiło, że miałem ochotę pieprznąć pada za okno. Przeciwnik jedzie ostro, nie zostawia nam praktycznie miejsca i trzeba się mocno napocić, żeby być w pierwszej trójce (bo tylko te miejsca dają nam na awans do kolejnego etapu). Idąc dalej – w tej grze albo zrobisz wszystko perfekcynie, albo shut up and back to play NFS, you idiot. Jeden, tak, JEDEN błąd i restart od początku wyścigu, bo miejsce powyżej 6 jest w sumie niemożliwe. Można by pomyśleć – kurde, to co jest nagrodą za taką walkę i poświęcony czas? W sumie to guzik można dostać, bo w trybie kariery nie odblokowujemy nowych fur, nie rzucają nam sponsorzy hajsu na wyskoki z panienkami no i nie ma żadnych punktów doświadczenia, które można wydać na większą zajedwabistość swojej postaci. Tu nie mamy nawet swojej postaci! W miarę postępu jedynie odblokowujemy kolejne etapy i turnieje. Czyli taki Driveclub w sumie pod tym względem, ale mi to totalnie nie przeszkadza. Jest też pewien problem z jazdą jako taką – mało opcji zmian w sterowaniu. Trochę czasu musiałem poświęcić (oraz sporo guglować), żeby znaleźć ustawienie nie irytujące mnie podczas jazdy. System zmiany automatycznej skrzyni biegów pewnie robili na zajebistym kacu – spróbujcie raz i zmieńcie, sami się przekonacie. W ogóle to kombinowałem sporo z ustawieniami asyst, i cholera najprzyjemniej mi się jeździło, kiedy prawie wszystkie były WYŁĄCZONE! W końcu to symulator, musi być na odwrót prawda?

A jak się tu możemy bawić? Poza karierą mamy również zawody specjalne oraz takie standardy jak wyścig, próba czasowa, gorące kółko (okrążenie) oraz drift. Zawodów specjalnych jest całkiem dużo, są też dość zróżnicowane i nie ma narzucania kiedy i które mamy robić. W każdej chwili można sobie odpalić te, które się tylko chce i jest ok. Dochodzimy w tekście do tego momentu, w którym trzeba coś więcej powiedzieć o maszynach, z którymi mamy doczynienia.  Fur naliczyłem około setki, może parę więcej i uwierzcie mi – to w zupełności wystarczy. Dlaczego? Bo i tak pewnie większość by się nie nauczyła jazdy każdą z nich (a uczyć się trzeba, oj trzeba). Mamy więc cały przekrój od Abartha 500, przez Ferrari 599XX EVO po bolidy z różnych okresów czasu. A gdzie będziemy jeździć? Mamy do dyspozycji Nurburgring, Spa, Imola, Silverstone, Monza (jest też wersja z 1966 roku – POLECAM!), Barcelona i trochę innych wraz z różnymi ich odmianami. Czyli nie ma szału, ale znów też po co się czepiać?

Do lepszego obrazu całości pozostały dwa wymienione wyżej aspekty – grafika oraz muzyka. Pierwsza z nich nie urywa czterech liter – samochody są odwzorowane poprawnie, wnętrza aut również. Na zdanie zasługują też tory, które świetnie odwzorowano (ponoć jeździli po nich i skanowali laserowo, ale ja tego nie widziałem). Za to widok w lusterku samochodów za nami jest po prostu kiepski. Ale czego ja oczekuję po PS4? Może w wersji Super Hiper Turbo PS4 Pro Kunos pokuszą się o łatkę poprawiającą grafikę. Z drugiej strony gra bardzo rzadko zaliczała u mnie spadki płynności, a poza tym, guzik mnie obchodzi, czy słonko dobrze przenika między gałęziami, albo czy i z której strony spada listek kiedy zasuwam 200 km na godzinę.  A skoro już o słońcu mowa, zastanawiam się, co kierowało ekipą z Włoch, kiedy nie dali możliwości ścigania się w deszczu lub nawet w nocy, nie wiem. Chyba zapili dzień przed spotkaniem w tej sprawie i zapomnieli (albo chcieli stabilne 60fps, huehue)… Słabo! Idziemy dalej – dźwięk. Jeśli nie macie świetnego audio przy konsoli, ale podłączycie słuchawki (ja podpiąłem swoje Creative Aurvany Live! – niby zwykłe, ale ciarki na plecach miałem) dostaniecie kopa. Mruczenia silników, dźwięk palonej gumy, hamulców i wpadający w delikatny poślizg bolid Formuły pierwszej. Toż to poezja!

Czas ocenić newgenowy debiut Kunos Simulazioni. Assetto Corsa to gra, w której odnajdą się maniacy samochodów. Coś dla siebie znajdą też ci, którzy chcą być świetni w wirtualnej (i być może nie tylko, w końcu nie jeździłem Ferrari 599XX Evo żeby móc to sprawdzić) jeździe. W tym tytule poziom trudności potrafi doprowadzić do furii nawet tych, którzy jedną ręką przechodzą Demon Souls, a drugą drapią się po tyłku, mamrocząc pod nosem Fraszki Kochanowskiego, a wszystko to z gitarą z Guitar Hero w dłoni (tej, która nie drapie tyłka oczywiście). Jeśli jednak się skusicie, macie sporo samozaparcia i kierownicę – pokochacie te grę. Teraz kilka punktów pt. dla kogo ta gra nie jest?
1. Dla nauczonych cofania czasu.
2. Dla niedzielnych drajwerów z enefesów.
3. Dla szybko i często denerwujących się.
4. Dla fanów wyczesanych efektów z postprocesami, teselacjami i innych wodotrysków.
5. Dla tych, co lubią deszcze i jazdę w nocy.

PS. Sterowanie domyślne na padzie ssie!
PS2. Multi nie ma prywatnych pokoi! (niby ma być na to patch)
PS3. System kar to kpina!
PS4. PRO albo SLIM!
PS5. Jeśli już grasz na padzie, od razu wyłącz automatyczną skrzynię biegów!
PS6. Czekam na hajs i kupuję kierownicę!

Autor: Krzysiek „Hader” Tałajczyk

Platforma: PC / PS4 / Xone

Assetto Corsa / Deweloper: Kunos Simulazioni / Wydawca: 505 Games / Strona oficjalna.

Grę otrzymaliśmy do recenzji od polskiego dystrybutora – firmy Techland.